• Czynne: Pon - Pt 7:30 - 19:00
  • ul. Belgradzka 5 (Metro Natolin), 02-792 Warszawa
22 644 50 55, +48 537 450 511
  • Płynna Biopsja.

  • Nowoczesna diagnostyka nowotworowa

Płynna biopsja jest nowatorską metodą diagnostyki nowotworowej. To innowacyjne odkrycie jest rewolucją w dotychczasowych metodach badań – wykonuje je zaledwie kilka laboratoriów na świecie. W NatolMEDIC korzystamy ze współpracy ze szwajcarskim laboratorium RGCC oferującym szerokie spektrum badań, a ponadto możliwość wykonania zabiegu SOT – Supportive Oligonucleotide Technique, polegający na wyselekcjonowaniu i namnożeniu mRNA Pacjenta bez zmiany jego struktury genetycznej/ epigenetycznej (powstały materiał jest zdolny blokować DNA genów nowotworowych), a następnie podaniu w iniekcji podskórnej lub dożylnej uzyskanego materiału.

Przed powstaniem technologii płynnej biopsji, żeby zbadać zróżnicowanie genetyczne nowotworu, należało pobrać wycinek tkanki nowotworowej pacjenta. Tymczasem do badań wykonywanych metodą płynnej biopsji potrzebne jest pobranie od pacjenta niewielkiej ilości krwi obwodowej, przez co procedura ta jest małoinwazyjna, bezbolesna i nieszkodliwa. Technologia ta wykorzystuje fakt, iż wszystkie komórki, w tym komórki nowotworowe, uwalniają do krwiobiegu pacjenta swój materiał genetyczny. Dzieje się to przede wszystkim w momencie śmierci komórki. Te małe fragmenty DNA, które następnie przez jakiś czas krążą po organizmie wraz z krwią, stanowią doskonały materiał do pozyskania wielu informacji o chorobie, w tym jeszcze zanim pojawią się jej objawy, oraz pozwalają na dopasowanie w pełni spersonalizowanej terapii, najlepszej dla danego pacjenta.

Ubierasz się inaczej niż inni ludzie. Masz inny smak. Masz inny gust. Dlaczego więc Twoje leczenie miałoby być takie same jak innych? Spersonalizowana medycyna jest nowym paradygmatem przyszłości. Chorujemy inaczej. Mamy inne geny. Potrzebujemy innych terapii. Onkologia (dział medycyny zajmujący się leczeniem chorób nowotworowych) jest tą dziedziną, w której podejście spersonalizowane, szyte na miarę jest szczególnie potrzebne. To właśnie tu widzimy bardzo dużą śmiertelność i rosnącą zachorowalność. Zastosowanie niewłaściwej terapii jest niewybaczalnym błędem, który kosztować będzie życie…

JAK TO DZIAŁA?

Pozwól, że opowiem najpierw o kilku zjawiskach. Po pierwsze choroba nowotworowa bardzo szybko staje się chorobą uogólnioną. To nie tylko miejscowy guz, ale obecność komórek nowotworowych w całym organizmie. „Wolny od guza” nie oznacza „wolny od raka”. Przyczyną tego zjawiska są krążące komórki guza – CTCs (ang. Circulating Tumor Cells). To żadne nowe odkrycie. Wiemy o tym już od 1869 r.! Jednak dziś nareszcie istnieje technologia, pozwalająca zająć się CTCs.  Komórki guza przechodzą przemianę nazywaną transformacją epitelialno-mezenchymalną i przedostają się do krwi i limfy, a następnie rozprzestrzeniają się w całym organizmie. To one są odpowiedzialne  za przerzuty. A ponieważ śmiertelność w chorobie nowotworowej wynika gównie z przerzutów możemy powiedzieć, że to głownie CTCs, a nie guz pierwotny, są odpowiedzialne za prognozę. To co decyduje w dużej mierze o przeżyciu Pacjenta nowotworowego to CTCs. Ich rosnąca ilość koreluje ze złym rokowaniem. Istnieje wiele prac naukowych, które udowadniają tą zależność. Poznanie cech CTCs staje się więc głównym wyznacznikiem skutecznej terapii.  Należy również dodać, że wśród CTCs najbardziej problematyczne są komórki macierzyste (CSC, ang. Cancer Stem Cells). To one są nieśmiertelne. To one są oporne na chemioterapię. To one dają początek nowym populacjom CTCs. To one tworzą przerzuty. To ich się obawiamy i to one stanowią największe wyzwanie współczesnej onkologii.  Niektórzy wręcz definiują raka jako chorobę komórek macierzystych.

Drugie zjawisko to zmienność komórek nowotworowych. Rak wbrew wcześniejszym opiniom nie powstaje od pojedynczej mutacji a jego komórki nie są homogenicznymi klonami pierwotnej zmutowanej komórki. Problem jak zwykle jest bardziej złożony. Istnieją dziś niezbite dowody, potwierdzające tzn. hipotezę Warburga. Otto Heinrich Warburg, noblista, odkrywca oddychania komórkowego uważał, że to zaburzenia funkcji mitochondriów ( a więc oddychania komórkowego) dają genezę chorobie nowotworowej. To zaburzenia funkcji mitochondriów wywołane np.: promieniowaniem, toksynami czy czynnikami infekcyjnymi dają początek zjawiskom prowadzącym do powstania komórki nowotworowej. Zaburzenia mitochondriów prowadzą do nieśmiertelności komórki (brak programowanej śmierci, czyli apoptozy).  Prowadzą do kruchości DNA i tworzenia nowych mutacji. W nowotworze DNA „łamie się” a mutacje prowadzą do powstawania ciągle nowych szczepów komórek z innym genotypem i fenotypem. Powoduje to, że Pacjenci z tym samym rozpoznaniem histopatologicznym, co do rodzaju nowotworu mogą wymagać całkowicie innych terapii. Co więcej, zmieniające się populacje CTCs mogą powodować potrzebę zmienienia terapii  co pewien czas u tego samego Pacjenta. Znane jest zjawisko dotyczące np. raka sutka, w których guz umiejscowiony w piersi ma inną biologię, a CTCs inną. Guz może posiadać receptor HER i być wrażliwy na herceptynę, a komórki krążące nie mają tej właściwości. Kontynuacja terapii herceptyną może być w tym przypadku niewystarczająca, a nawet błędna.

DO CZEGO MOGĄ SŁUŻYĆ TE BADANIA?

  • Do wczesnego wykrywania chorób nowotworowych. Nadają się bez wątpienia do sytuacji diagnostycznie niejasnych. Być może w przyszłości staną się badaniem przesiewowym dla ludzi z grup ryzyka. Nie musimy jednak już dziś czekać aż uformuje się widoczny w badaniu obrazowym guz (USG, RTG, TK, MRI, PET). Możemy wiedzieć wcześniej.
  • Badając cechy CTCs możemy poznać pierwotne pochodzenie nowotworu.
  • Badając powinowactwo CTCs do różnych tkanek możemy określić, które narządy są najbardziej zagrożone przerzutami i skupić się na ich monitorowaniu.
  • Mogę wykorzystać liczenie CTCs i sprawdzanie ich cech (Czy mają cechy CSC?) do monitorowania przebiegu choroby i skuteczności terapii. Jeśli liczba CTCs rośnie w czasie leczenia, oznacza to, że ta terapia jest nieskuteczna i trzeba ją jak najszybciej zmienić.
  • Chyba najbardziej ekscytujące jest to, że badając CTCs mogę określić, na jakie leki są one wrażliwe. Przypomnę tylko, że rokowanie w dużej mierze zależy od CTCs, a nie guza pierwotnego. Mogę oznaczyć chemiowrażliwości CTCs. Mogę przebadać zarówno chemioterapie (klasyczne cytostatyki), terapie immunologiczne, jak i różne terapie naturalne (Witamina C, Kurkumina, Artemizyna czy DCA). Jeśli dodam, że mogę dowiedzieć się o skuteczności radioterapii, hipertermii czy diety ketogenicznej to okazuje się, że diagnostyka CTCs jest moim niezastąpionym przewodnikiem do stworzenia pełnej terapii!

Dla wszystkich wymienionych celów istnieją obecnie odpowiednie narzędzia diagnostyczne! Dodam, że badając polimorfizm genów mogę również sprawdzić, jak dany człowiek metabolizuje leki. Jeden Pacjent wymaga redukcji dawki, aby terapia nie wywołała skutków ubocznych. Inny Pacjent wymaga niestandardowo dużej dawki leku, bo inaczej leczenie nie będzie skuteczne. Istnieje również możliwość  poznania dokładnego statusu układu immunologicznego. Jest to ważne, dlatego, że każdy Pacjent chorujący na nowotwór ma pewne niedobory odpornościowe. To właśnie zaburzenia nadzoru immunologicznego pozwoliły na rozwój choroby nowotworowej.

Wszystko to oznacza , że możemy dziś mieć całkowicie spersonalizowane podejście do leczenie choroby nowotworowej. Ten skok od pracowni naukowej do łóżka Pacjenta jest dziś możliwy („bench-bed jump” ). Podejście spersonalizowane to znacznie większa skuteczność i mniej efektów ubocznych. Finalnie oznacza  to mniejszy całkowity koszt leczenia. Na czym polega problem? Myślę, że są dwa. Po pierwsze koszty diagnostyki i leczenia spersonalizowanego w dużej mierze spoczywają na Pacjencie i jego rodzinie. Po drugie opisana przeze mnie wiedza jest nowa i rzuca nowe wyzwania dla  lekarzy i systemu zdrowotnego dotyczącego onkologii.

Specjaliści działu

dr n. med.
Wacław Śmiertka

Położnictwo i ginekologia oraz Ginekologia onkologiczna
  • Kontakt z natolmedic